MUSZLA FEST 2010
04.09.2010 (sobota), 16:00
kategoria: koncerty
gdzie: Park Ludowy im. Wincentego Witosa - Muszla Koncertowa
wstęp: wolny
W blasku sierpniowego popołudnia naszła mnie nieodparta chęć skierowania swych myśli na temat Muszli Fest 2010, ponieważ 4 września po raz kolejny na scenie muszli koncertowej w Parku im. W. Witosa zagoszczą dźwięki krzyżujące metal – punk – reggae. To już ósma edycja mini festiwalu istniejącego dzięki stanowczej postawie Miejskiego Ośrodka Kultury w Bydgoszczy oraz niezatapialnego Rebel Music Bdg. Refleksja, jaka mnie naszła, dotyczyła nie tylko tego, kto zagra. Obserwując rozwój imprezy, nurtujących pytań zaczyna przybywać. Z jednej strony zainteresowane są dziesiątki zespołów, do tego dochodzą odbiorcy chętnie reagujących na pozytywny przekaz ze sceny, a z drugiej strony mamy tylko sześć godzin muzyki, dodajmy, że za darmo, raz na rok. Bez dwóch zdań potencjał muzyczny w regionie kujawsko-pomorskim jest tak duży, że potrzeba co najmniej kilku dobrze zorganizowanych imprez, aby 50-60 zespołów z regionu mogło się prezentować, dodajmy, na naprawdę wysokim poziomie. Dla wnikliwego uczestnika wydarzeń kulturalnych w mieście jasne jest, że Muszla Fest łączy wyjątkowo wielopokoleniową tradycję szacunku dla muzyki rockowej z jej lokalnym charakterem. Ferment muzyczny w mieście buzuje i widać wyraźnie, dlaczego Muszlę Fest warto wspierać. Czekając jestem ciekaw, jak odbiorcy zniosą to, co przygotował w tym roku duet REBEL & MOK?
Rozpocznie KONTAGION przesterowanym jazgotem ośmiostrunowej gitary Sfensona. Zespół działający od trzech lat połączył muzyków UNBORN SUFFER oraz ENEMY DIVISION i ma na koncie epkę zatytułowaną po prostu „!”. Thrashowe riffy i blastowe rytmy skierowane będą zapewne do dynamicznie nastawionych odbiorców.
W dalszej kolejności zagra KILLED BY CAR, kwartet aktywnie koncertujący w bydgoskich klubach. Zwalniając trochę tempo, w dynamicznym, punkowym rytmie, warto posłuchać, o czym śpiewa Mr. Froog, choć żyjąc w nowoczesnych czasach, musimy mieć świadomość, że przekaz kierowany jest w stronę rozumiejącą język angielski.
Ku zadowoleniu zwolenników reggae, organizatorzy przewidzieli świeżą krew z kręgu bydgoskich, ale także jamajskich rytmów, czyli STREAM OF LIGHT. Na pewno ciężko jest pchać wagonik po torach, na których parowozem jest DUBSKA, ale jestem pewien, że pośród ciężko brzmiących kapel czadowych, lekkość wyrazu SoL uniesie zgromadzoną publiczność na trójkolorowym dywanie wysoko, wysoko.
W tym roku Muszla Fest to zdecydowanie metal. VIDIAN to kolejna formacja hołdująca tempu przekraczającemu 200 bpm i mrocznym riffom przenikliwych gitar. Techniczny kunszt VIDIAN doceniły takie zespoły jak BLINDED, TIDES FROM NEBULA, SAMMATH NAUR, MORTIS DEI, z którymi zespół koncertował, promując epkę. Na scenie muszli usłyszeć będzie można kompozycje z realizowanego obecnie debiutanckiego LP.
Druga część tegorocznego koncertu Muszla Fest to dwa zapisane w pamięci dobrymi zgłoskami zespoły. Pierwszy z nich – SCHIZMA, funkcjonujący 18 lat - zespół jak żaden inny w mieście, wytycza własną drogę hardcorowej kwintesencji. Szacunek dla tej formacji bierze się nie tylko z wydanych siedmiu dużych płyt i licznych kompilacji, koncertów zagranych praktycznie na całym świecie (kto pamięta, że SCHIZMA grała w Korei Południowej na festiwalu w Busan w dzień rozpoczęcia mistrzostw świata w piłce nożnej w 2002 roku?), ale także z wykazywanej żywotności przez te lata. Jak żaden inny zespół oddaje też ze sceny, jaką wartością są lojalni fani, przybywający na ich koncerty. Dzisiaj SCHIZMA to Kwaśny (gitara) i Laczo (bas), Vania (gitara) i Młody (perkusja) i przede wszystkim Pestka, jako wokalista; to skład, który pracuje nad nową płytą. Jasność przekazu, niezniszczalna siła trwania, hardcore w najczystszej postaci - ostry, bezkompromisowy, jednoznaczny, nie dla każdego. Oto SCHIZMA!
Drugi zespół, który pojawi się w finale to SOMETHING LIKE ELVIS. Sformowany w Szubinie w 1994 roku już debiutanckim albumem pt. „Personal Vertigo” (1997 r.) unaocznił z jaką siłą twórczą mamy do czynienia. Związany z wytwórnią Antena Krzyku w decydującym momencie istnienia koncertował z największymi zespołami niezależnego kanonu hard core punk. W 1998 roku zaproszony został na europejską trasę przez kanadyjski zespół NO MEANS NO. Rok później wyszła na światło dzienne płyta pt. „Shape”, którą promowali u boku Amerykanów z FUGAZI, spotykając się z euforystycznym przyjęciem w Belgii, Holandii, Austrii, Niemczech i Republice Czeskiej. W 2002 roku wydali płytę pt. „Cigarette Smoke Phantom”, na której hardcorowy, punkowy duch w rozbudowanych, transowych kompozycjach mieszał się wyraźnie z post rockiem a nawet jazzem. Właśnie niczym nieskrępowana energia, wyzwalana poprzez poszukiwania muzyczne (w składzie akordeon, instrumenty klawiszowe, zamiany instrumentami), zaowocowała licznymi koncertami z pogranicza performance w muzeach, galeriach i klubach powodując, że zakończenie działalności zespołu w 2003 roku przyjęte zostało z rozczarowaniem. SLE osiągnął wiele, jest rozpoznawalną na całym świecie marką, docenianą i nagradzaną. 4. września wieczorem będziemy mieli okazję zobaczyć i posłuchać zespół po reaktywacji, a wiedząc, że członkowie formacji udzielają się aktywnie w projektach CONTEMPORARY NOISE QUINTET oraz POTTY UMBRELLA, możemy mieć pewność, że SLE będzie mocnym i atrakcyjnym zakończeniem Muszla Fest 2010.
I jeszcze taka refleksja na koniec. W tym roku na Muszla Fest zobaczymy i usłyszymy kolejnych sześć zespołów z Bydgoszczy oraz okolic. Tylko jeden z nich nie ma anglojęzycznej nazwy. Wszystkie bądź śpiewają po angielsku, bądź mają kompozycje w tym języku w repertuarze. Może to jest droga autoprezentacji obliczona nie na lokalny grunt, ale faktycznie szeroki wydźwięk w mieście regionalnym nad wyraz aktywnym, a globalnie praktycznie nie znanym? Czy zatem zostają nam tylko anglojęzyczne nazwy na Muszla Fest? Czy jest coś więcej w naszym undergroundzie warte pokazania na skalę XXL? Zapewne tak i uczestnicy życia muzycznego w mieście dobrze to wiedzą. Słusznym tropem jest zorganizowanie na odpowiednim poziomie corocznego, ogólnopolskiego, a może i światowego festiwalu po to właśnie, aby wyjść na zewnątrz z czymś, z czego miasto Bydgoszcz znane jest w całej Polsce, czyli z niezależnej muzyki rockowej. Mamy potencjał i możliwości. Znamy nasze miejsce na muzycznej mapie Polski. Nie mamy obaw, bo nasze podwaliny to lata doświadczeń. Nie bójmy się więc ryzykować, bo adrenalina to wyjątkowa siła sprawcza. Jeżeli od tylu lat Muszla Fest sprawdza się w Parku Witosa, to dlaczego impreza o dużo większym kalibrze nie miałaby się sprawdzić na Wyspie Młyńskiej?
Kończąc, w imieniu organizatorów zapraszam do Muszli Koncertowej w Parku im. W. Witosa w sobotę, 4. września, od godz. 16.00. W tym roku spodziewać się możemy także tradycyjnie festiwalowej koszulki, ogródka, w którym można znaleźć chwileczkę zapomnienia i atmosfery piknikowego obcowania z gitarową muzyką. Do zobaczenia!
więcej
Piotr Boleski
Rozpocznie KONTAGION przesterowanym jazgotem ośmiostrunowej gitary Sfensona. Zespół działający od trzech lat połączył muzyków UNBORN SUFFER oraz ENEMY DIVISION i ma na koncie epkę zatytułowaną po prostu „!”. Thrashowe riffy i blastowe rytmy skierowane będą zapewne do dynamicznie nastawionych odbiorców.
W dalszej kolejności zagra KILLED BY CAR, kwartet aktywnie koncertujący w bydgoskich klubach. Zwalniając trochę tempo, w dynamicznym, punkowym rytmie, warto posłuchać, o czym śpiewa Mr. Froog, choć żyjąc w nowoczesnych czasach, musimy mieć świadomość, że przekaz kierowany jest w stronę rozumiejącą język angielski.
Ku zadowoleniu zwolenników reggae, organizatorzy przewidzieli świeżą krew z kręgu bydgoskich, ale także jamajskich rytmów, czyli STREAM OF LIGHT. Na pewno ciężko jest pchać wagonik po torach, na których parowozem jest DUBSKA, ale jestem pewien, że pośród ciężko brzmiących kapel czadowych, lekkość wyrazu SoL uniesie zgromadzoną publiczność na trójkolorowym dywanie wysoko, wysoko.
W tym roku Muszla Fest to zdecydowanie metal. VIDIAN to kolejna formacja hołdująca tempu przekraczającemu 200 bpm i mrocznym riffom przenikliwych gitar. Techniczny kunszt VIDIAN doceniły takie zespoły jak BLINDED, TIDES FROM NEBULA, SAMMATH NAUR, MORTIS DEI, z którymi zespół koncertował, promując epkę. Na scenie muszli usłyszeć będzie można kompozycje z realizowanego obecnie debiutanckiego LP.
Druga część tegorocznego koncertu Muszla Fest to dwa zapisane w pamięci dobrymi zgłoskami zespoły. Pierwszy z nich – SCHIZMA, funkcjonujący 18 lat - zespół jak żaden inny w mieście, wytycza własną drogę hardcorowej kwintesencji. Szacunek dla tej formacji bierze się nie tylko z wydanych siedmiu dużych płyt i licznych kompilacji, koncertów zagranych praktycznie na całym świecie (kto pamięta, że SCHIZMA grała w Korei Południowej na festiwalu w Busan w dzień rozpoczęcia mistrzostw świata w piłce nożnej w 2002 roku?), ale także z wykazywanej żywotności przez te lata. Jak żaden inny zespół oddaje też ze sceny, jaką wartością są lojalni fani, przybywający na ich koncerty. Dzisiaj SCHIZMA to Kwaśny (gitara) i Laczo (bas), Vania (gitara) i Młody (perkusja) i przede wszystkim Pestka, jako wokalista; to skład, który pracuje nad nową płytą. Jasność przekazu, niezniszczalna siła trwania, hardcore w najczystszej postaci - ostry, bezkompromisowy, jednoznaczny, nie dla każdego. Oto SCHIZMA!
Drugi zespół, który pojawi się w finale to SOMETHING LIKE ELVIS. Sformowany w Szubinie w 1994 roku już debiutanckim albumem pt. „Personal Vertigo” (1997 r.) unaocznił z jaką siłą twórczą mamy do czynienia. Związany z wytwórnią Antena Krzyku w decydującym momencie istnienia koncertował z największymi zespołami niezależnego kanonu hard core punk. W 1998 roku zaproszony został na europejską trasę przez kanadyjski zespół NO MEANS NO. Rok później wyszła na światło dzienne płyta pt. „Shape”, którą promowali u boku Amerykanów z FUGAZI, spotykając się z euforystycznym przyjęciem w Belgii, Holandii, Austrii, Niemczech i Republice Czeskiej. W 2002 roku wydali płytę pt. „Cigarette Smoke Phantom”, na której hardcorowy, punkowy duch w rozbudowanych, transowych kompozycjach mieszał się wyraźnie z post rockiem a nawet jazzem. Właśnie niczym nieskrępowana energia, wyzwalana poprzez poszukiwania muzyczne (w składzie akordeon, instrumenty klawiszowe, zamiany instrumentami), zaowocowała licznymi koncertami z pogranicza performance w muzeach, galeriach i klubach powodując, że zakończenie działalności zespołu w 2003 roku przyjęte zostało z rozczarowaniem. SLE osiągnął wiele, jest rozpoznawalną na całym świecie marką, docenianą i nagradzaną. 4. września wieczorem będziemy mieli okazję zobaczyć i posłuchać zespół po reaktywacji, a wiedząc, że członkowie formacji udzielają się aktywnie w projektach CONTEMPORARY NOISE QUINTET oraz POTTY UMBRELLA, możemy mieć pewność, że SLE będzie mocnym i atrakcyjnym zakończeniem Muszla Fest 2010.
I jeszcze taka refleksja na koniec. W tym roku na Muszla Fest zobaczymy i usłyszymy kolejnych sześć zespołów z Bydgoszczy oraz okolic. Tylko jeden z nich nie ma anglojęzycznej nazwy. Wszystkie bądź śpiewają po angielsku, bądź mają kompozycje w tym języku w repertuarze. Może to jest droga autoprezentacji obliczona nie na lokalny grunt, ale faktycznie szeroki wydźwięk w mieście regionalnym nad wyraz aktywnym, a globalnie praktycznie nie znanym? Czy zatem zostają nam tylko anglojęzyczne nazwy na Muszla Fest? Czy jest coś więcej w naszym undergroundzie warte pokazania na skalę XXL? Zapewne tak i uczestnicy życia muzycznego w mieście dobrze to wiedzą. Słusznym tropem jest zorganizowanie na odpowiednim poziomie corocznego, ogólnopolskiego, a może i światowego festiwalu po to właśnie, aby wyjść na zewnątrz z czymś, z czego miasto Bydgoszcz znane jest w całej Polsce, czyli z niezależnej muzyki rockowej. Mamy potencjał i możliwości. Znamy nasze miejsce na muzycznej mapie Polski. Nie mamy obaw, bo nasze podwaliny to lata doświadczeń. Nie bójmy się więc ryzykować, bo adrenalina to wyjątkowa siła sprawcza. Jeżeli od tylu lat Muszla Fest sprawdza się w Parku Witosa, to dlaczego impreza o dużo większym kalibrze nie miałaby się sprawdzić na Wyspie Młyńskiej?
Kończąc, w imieniu organizatorów zapraszam do Muszli Koncertowej w Parku im. W. Witosa w sobotę, 4. września, od godz. 16.00. W tym roku spodziewać się możemy także tradycyjnie festiwalowej koszulki, ogródka, w którym można znaleźć chwileczkę zapomnienia i atmosfery piknikowego obcowania z gitarową muzyką. Do zobaczenia!
więcej
Piotr Boleski
Kolejne wydarzenia
05.09.2010, 16:00
VIII Spotkania po latach Artystów i Pracowników instytucji kultury Bydgoszczy
kategoria: prelekcje
gdzie: Pałac Nowy w Ostromecku
wstęp: wolny
09.09.2010, 17:00
Spotkanie Klubu Wędrowniczek
kategoria: prelekcje
gdzie: Cafe Pianola, ul. Jagiellońska 2
wstęp: wolny
13.09.2010, 19:00
„Z perspektywy kosmosu” – wernisaż malarstwa Natalii Jelińskiej
kategoria: wernisaże
gdzie: Kawiarnia Artystyczna Węgliszek
wstęp: wolny











